niedziela, 17 października 2010

Błogie lenistwo.

Dziś, przy niedzieli, nie zrobilismy nic.
Przeleżeliśmy niedzielę w łóżku, przed kanalem Discovery.
To wymarzona niedziela mojego męża, nie przeszkadzalam w spełnieniu tego marzenia.
A że gruszek u nas dostatek, wymyśliłam deser - mus z gruszek i śliwek. Najprostszy z możliwych.









Czasem potrzebny jest taki dzień nicnierobienia.
Szczególnie, jesli jest się małżeństwem weekendowym.

4 komentarze:

  1. Zdecydowanie potrzebne;-), też czasem lubimy sobie poleniuchować, u nas nazywamy to potrolić;-), pidżama do południa i takie tam...tylko odkąd są dziewczynki to jakoś tak rzadziej nam to wychodzi:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię gruszki
    śliwki troszkę mniej, chyba, że są równie słodziutkie jak gruszki :)
    a taki mus..musi być przepyszny..

    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gruszki wyglądają apetycznie.
    Od dawna planuję w taki właśnie sposób spędzić niedzielę, ale dzieci zawsze mają inne plany i potrafią brutalnie zrywać ze mnie kołdrę

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje lenistowo było w sobotę i to tylko moje :-))) Mąż zajmował się dziećmi, gotował... :-)
    A co? :-)))

    OdpowiedzUsuń