W drodze do pracy zrobiłam kilka fotek.




Chcę Wam jeszcze coś pokazać.
W drodze powrotnej pierwszy raz od dawna nie musiałam się nigdzie spieszyć.
W parku pod osiedlowym kościołem, nawet nie wiem kiedy, wybudowano drogę krzyżową.
Nie jestem tam częstym gościem. Dziś wstąpiłam.
Jeszcze nigdy takiej nie widziałam. Inna niż wszystkie. Jakas taka niepokojąca.





Rozmawialam z mama, tez mowila ze przyszly pierwsze mrozy... w koncu do Was tez zawitaly... :-) zdjecia ladne a droga krzyzowa... no coz, jak dla mnie to te twarze maja ten niepokoj w sobie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplo, tutaj dzisiaj padalo prawie przez caly dzien... M
Cudna jarzębina, u nas jeszcze przymrozków takich nie ma..
OdpowiedzUsuńPostacie są rzeźbione z drewna? robi wrażenie
Tak, wszystko, nawet szczegóły, drobiazgi z drewna.
OdpowiedzUsuńA rzeźby bardzo duże, wielkości dorosłego człowieka.
OdpowiedzUsuńzdjęcia są przepiękne! pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTo my z tej cieplejszej strony Polski i przymrozków, nawet tych przygruntowych jeszcze nie ma, za to zapowiadają przepięknie słoneczny weekend. I choć zdjęcia jak zawsze przecudne, to mimo wszystko przymrozkom mówimy jeszcze wielkie nie!!! A rzeźby rzeczywiście tak jakby przerażające, choć bardzo pięknie zamknęłaś je w fotografiach. Pozdrawiamy i udanego weekendu życzymy, słonecznego nie przymrozkowego:-)))
OdpowiedzUsuńJuż wiem, gdzie mnie zainspirowała jarzębina...Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń