

A ja lubię Halloween, lubię amerykański pomysł na obchodzenie święta zmarłych w ten sposób, lubię zabawę i uśmiechy temu towarzyszące, kostiumy, lampiony, girlandy, wielkie kolorowe dynie, jesienny klimat. Drugi rok z rzędu zamierzam zorganizować straszną imprezkę dla dzieci, przebrać dwulatkę za czarną wiedźmę, dolepić rodzicom sztuczne wąsy i pośmiać z siebie wzajemnie.
Teraz tylko muszę znaleźć największą pomarańczową dynię w Lublinie!
Piękna dynia! I uśmiech dwulatki też wspaniały :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się nieźle :D
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam odwiedzać cmentarz wieczorem 1 listopada :-))
Wieczór na cmentarzu w dzień Wszystkich Świętych z tysiącami lampek i łuną światła i na mnie robi wrażenie. Też lubię!
OdpowiedzUsuńJa nie wiem czy do konca polubilam to Swieto ale dzieci na pewno... lubia sie przebierac, straszyc, malowac i przygotowywac dynie a mnie ich radosc cieszy wiec kazdy ma cos milego... :-) a usmiech dziewczynki uroczy...!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. M
Mamsan, a jak w Szwecji jest obchodzony ten dzień?
OdpowiedzUsuńa zdjęcia będą? :)
OdpowiedzUsuńcoś czuje, że zapowiada się fajna impreza :)
Nie wiem ...;))))
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam za komentarze!
Dynie w Lublinie przy Halloweenie ;)
OdpowiedzUsuń