Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2013
(153)
- ► października (7)
-
►
2012
(88)
- ► października (12)
-
►
2011
(188)
- ► października (21)
-
▼
2010
(263)
-
▼
października
(27)
- Listopad
- Z powodu
- Wieczór w domu
- Hopopitam
- Na giełdzie
- Wolna sobota
- Komplement
- Domowo
- Rutyna, rutyna
- Szykujcie ciepłe szaliki
- Święto dyni
- Błogie lenistwo.
- "Nadia,
- No to
- Zabawa
- Łapanie chwili
- Poranki
- Ale
- Niedziela
- Kolejny dzień.
- Droga
- Babcia: Nadziu, chodź poczytamy "O maluszkach i pi...
- Chili
- Pechowa.
- Park Saski
- 55
- Kazimierz w deszczu
-
▼
października
(27)
Ja dziś na spacerze bardzo odczułam ten zbliżający się śnieg :-) Dziś było przenikliwie zimno, nie mogłam się rozgrzać w domu przez kilka godzin :-o
OdpowiedzUsuńTo my znowu z tej cieplejszej strony Polski;-), bo u nas póki co błękit na niebie, ale wieje więc może coś przywieje (oby nie):-), pozdrawiamy!
OdpowiedzUsuńHej, szczęściary! Ciepło i morze niedaleko.
OdpowiedzUsuńwywołałaś u mnie panikę...nerwowo szukam rękawic...ale...jak śnieg, to zima, jak zima, to choinka - lubię choinkę, jak mrugają wieczorem w ciemnym pokoju delikatnie światełka...i jej zapach /pod warunkiem, że nie jest sztuczna:)/
OdpowiedzUsuńJustyś, jak sięgam pamięcią, to już w okolicach sierpnia wspominałaś coś o zakupie bombek na choinkę.
OdpowiedzUsuńTak, Kochana, zbliża się, zbliża wielkimi krokami! Za półtora tygodnia powinny pojawić się w sklepach ozdoby świąteczne!!! Jeśli potrzebujesz towarzysza- ja zawsze chętnie - wiesz o tym!:)))
no tak, wiem, wiem, ale czytając Twój wywód o bogactwie wydarzeń dnia codziennego, to jeszcze zakupów z rozchwianą emocjonalnie wielorybnicą Ci brakuje/chyba, że do urozmaicenia bloga;)
OdpowiedzUsuńWciśnie się jakoś!;)))
OdpowiedzUsuńLudzie, jaka choinka! Ja chcę lata!
OdpowiedzUsuńHa! Ja też chcę, ale mam, co mam;)
OdpowiedzUsuń