anginy musimy odwlec o kilka dni naszą imprezkę. Ale w gronie domowym zrobilismy próbę generalną, bo ile można chorować i smucić się! Dziecko pomalowało nasze twarze (...i koszulki...). Potem bawilismy się w potwory. Jestem szminkę i kredkę do oczu w plecy, ale co tam, raz się żyje! ;)))
radość i śmiech :) zdrówka dużo!
OdpowiedzUsuńAle mieliscie fajna zabawe i dynia jaka super...!
OdpowiedzUsuńMilego wieczoru. M
Uśmiech na twarzy dziewczynki - bezcenny. A małe stópki ze schodzącym z paznokcia lakierem urocze :)
OdpowiedzUsuń