10-godzinna podróż służbowa z Lublina do Gdańska nie musi być koszmarem, jeśli ma się aparat, prowiant, czytadła i ...męża do towarzystwa. Gwaranta rozrywki i bezpieczeństwa.
Ja tam bez aparatu się nigdzie nie ruszam; z mężem to rożnie bywa hihi, męża nie mam... morze za to kocham najbardziej zaraz po lesie i łanach zbóż ;) Pozdrawiam
Ja tam bez aparatu się nigdzie nie ruszam; z mężem to rożnie bywa hihi, męża nie mam... morze za to kocham najbardziej zaraz po lesie i łanach zbóż ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚwietne fotografie :) cieszę się, że podróż udana i takie piękne wspomnienia pozostały :)
OdpowiedzUsuńAch...
OdpowiedzUsuń...zazdroszczę!
:-)))
A.
Aaaa, i zapomniałam jedynie dodać, że po tych 10 godzinach w pociągu wyglądaliśmy jak ten banan!
OdpowiedzUsuńpodróże pociągiem potrafią zmęczyć :)
OdpowiedzUsuńwidząc 3 zdjęcie od razu o tym pomyślałam
ale za to jak fajnie było pomoczyć nogi w morzu i te widoki..
Piekne widoki Aga i moje stare znajome miejsca tez sa... :-) Mam nadzieje, ze w tym roku rowniez tam zawitam...! M
OdpowiedzUsuń