niedziela, 31 lipca 2011

I osiedlowe uliczki.

















I jak Boga kocham w ten dłuższy dla mnie weekend, wszystko co mogło - to mi się nie udało.

9 komentarzy:

  1. eee, zdjęcia sie udały :-)

    jro

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Jacenty, a miało być tak piękknie... ;)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, zdjęcia zdecydowanie Ci się udały :-)))
    Mnie najbardziej podoba się trzecie od góry :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnie zdjęcie - moje ulubione. I czerwone kalosze.
    Czasem musi się nie udać, żeby następnym razem się udało i cieszyło jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadziejko - taki masz ładny nick - nadzieja umiera ostatnia, będzie dobrze, co prawda nie zawsze to co planujemy to wychodzi, ale jeśli nie dzisiaj, to może innym razem:), nieraz tak jest, smutkiem wieje od twoich postów, ale zdjęcia udane bardzo :))
    uściski i nie poddawaj się ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. zdjęcia wyszły to prawda
    i te czerwone kalosze.. super! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te kalosze są boskie!!! O zdjęciach nawet nie wspominam, są idealne - jednak coś Ci się udało :)
    Reszta na pewno wyjdzie Ci w tygodniu, jak tylko słońce się pokaże.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Się cieszę :). I dołączam do zdjęciowych zachwytów. Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi sie trzecie zdjecie i deszczowe klimaty na zdjeciach... M

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga