środa, 6 lipca 2011

Kolejne popołudnie spędzone w domu. Próba zjazdów na megazjeżdzalni i wyjścia na lody zakończyła się błyskawicznym im wylizywaniem, zanim zrobi to za nas deszcz. Narzekania słychać z każdej strony. W autobusie. W pracy. W domu.




Jaki chleb, taka skórka. Jaka matka, taka córka.




I jeszcze jedna runda po domu...




Porysujmy.


8 komentarzy:

  1. Rundki po domu super, bukiet piękny. Ręka z pomalowanymi paznokciami trzymająca młotek niweczy te poprzednie zachwyty nad domem i bukietem. Rozumiem, że wy takie majsterkowiczki jesteście?

    OdpowiedzUsuń
  2. To jeszcze i ja ponarzekam ;)
    Mały majsterkowicz Ci rośnie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Też przerabiam rundki po domu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nadia naprawia swój rowerek. Bo Baba powinna umieć wszystko!
    A jutro jedziemy na wieś. I co? I leje!

    OdpowiedzUsuń
  5. No to przesyłamy Wam z zachodu i dmuchamy żeby do Was doleciało nasze piękne słońce i 27 stopni !
    A prawdą jest, że baba musi umieć wszystko, trzymać młotek też:-) choć moje bardziej się lubują w śrubokrętach;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Dziewczyny! Podziałało! Świeci!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kwiaty polne cudne i dobrze, ze dziewczyna tez duzo potrafi... :-) Milego pobytu na wsi Wam zycze i zeby w koncu przestalo padac, koniecznie...!!! M

    OdpowiedzUsuń
  8. i mimo tych narzekań to miło tam u Was musi być :) .. tak to wygląda i tak pewnie jest :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga