Kolejne popołudnie spędzone w domu. Próba zjazdów na megazjeżdzalni i wyjścia na lody zakończyła się błyskawicznym im wylizywaniem, zanim zrobi to za nas deszcz. Narzekania słychać z każdej strony. W autobusie. W pracy. W domu.
Jaki chleb, taka skórka. Jaka matka, taka córka.
I jeszcze jedna runda po domu...
Porysujmy.
Rundki po domu super, bukiet piękny. Ręka z pomalowanymi paznokciami trzymająca młotek niweczy te poprzednie zachwyty nad domem i bukietem. Rozumiem, że wy takie majsterkowiczki jesteście?
OdpowiedzUsuńTo jeszcze i ja ponarzekam ;)
OdpowiedzUsuńMały majsterkowicz Ci rośnie?
Też przerabiam rundki po domu...
OdpowiedzUsuńNadia naprawia swój rowerek. Bo Baba powinna umieć wszystko!
OdpowiedzUsuńA jutro jedziemy na wieś. I co? I leje!
No to przesyłamy Wam z zachodu i dmuchamy żeby do Was doleciało nasze piękne słońce i 27 stopni !
OdpowiedzUsuńA prawdą jest, że baba musi umieć wszystko, trzymać młotek też:-) choć moje bardziej się lubują w śrubokrętach;-)
Dzięki Dziewczyny! Podziałało! Świeci!
OdpowiedzUsuńKwiaty polne cudne i dobrze, ze dziewczyna tez duzo potrafi... :-) Milego pobytu na wsi Wam zycze i zeby w koncu przestalo padac, koniecznie...!!! M
OdpowiedzUsuńi mimo tych narzekań to miło tam u Was musi być :) .. tak to wygląda i tak pewnie jest :)
OdpowiedzUsuń