wtorek, 19 lipca 2011

Jak na prawdziwe działkowiczki przystało było i grzebanie w ziemi i podlewanie i zbieranie kwiatów, owocobranie i walka o huśtawkę.
Wszystko było. A wolne dni tak szybko się kończą. Znacznie szybciej, niż te pracujace.
















6 komentarzy:

  1. Pierwsze zdjęcie brawurowe!!!
    A wolne zawsze płynie szybciej. Trzeba to pracujące potraktować jak wolne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I huśtanie aż do nieba też było - jak na prawdziwych działkowiczów przystało :-), morelki wyglądają smakowicie, czy to brzoskwinie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj! Nominowałam Cię do nagrody.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polala, fantastyczna rada! Z przyjemnością zastosuję!
    Majaizgraja, mówimy na nie morele, ale trochę włochate to są... a z waszego posta ja wybiera tą z borówkami.

    OdpowiedzUsuń
  5. piekne zdjecia, smakowite owoce,i ta hustawka - nie dziwie sie ze byla o nia walka :) ach jak ja bym chciala miec takie miejsce , gdzie po drzewami mozna byloby sie hustac... a po tem zerwac sobie soczysta morelke...

    OdpowiedzUsuń
  6. Paula, dzięki za pamięć!
    Cacaovo, ja od jakiegoś czasu marzę sobie o domku nad stawami z megaogrodem. Takim, który sama urządzę od początku, do końca.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga