Wszystko było. A wolne dni tak szybko się kończą. Znacznie szybciej, niż te pracujace.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2013
(153)
- ► października (7)
-
►
2012
(88)
- ► października (12)
-
▼
2011
(188)
- ► października (21)
-
▼
lipca
(24)
- I osiedlowe uliczki.
- Zmartwienia, zmartwienia. Jestem specjalistką w ...
- Nowe zabawki z krakowskiej Mangghi. Podobają się...
- Oglądam właśnie film na Jedynce "Pawełek" (inny ...
- Zdjęcia zeszłoroczne, ale koloru mi potrzeba. ...
- Nie spotkałam dziś nikogo, kto by nie narzekał jak...
- Dziś moje dziecko znalazło sobie super zabawkę, ...
- Kilka lat temu wymarzyliśmy sobie mały domek...
- Rok temu chciałam urządzić dziecku domek do zabawy...
- Brudne, rozczochrane, szczęśliwe dziecko!
- Jak na prawdziwe działkowiczki przystało było i gr...
- Poszłyśmy dziś na długi popołudniowy spacer. Zła...
- Lipiec to nie czas na kuchenne dziwolągi, to czas ...
- Piękną pogodę proszę, bo przed nami wyjazd na dz...
- Dziś w Lublinie 32 stopnie. Jedyne właściwe ubrani...
- Sferyczna błona z wody i mydła wypełniona powietrz...
- Machniom, czyli zamek za harmonię.....
- Późno już. Zmęczeni wróciliśmy. W najbliższych dn...
- Bez tytułu
- Kolejne popołudnie spędzone w domu. Próba zjazdów ...
- Pierwsze podejście do tematu: i krótko o bobie....
- Dla relaksu. Morze Śródziemne.
- Plany duże, realizacji brak. Leje i leje. Wczo...
- Leżały, leżały, aż się nad nimi dziś ulitowałam. ...
Pierwsze zdjęcie brawurowe!!!
OdpowiedzUsuńA wolne zawsze płynie szybciej. Trzeba to pracujące potraktować jak wolne :-)
I huśtanie aż do nieba też było - jak na prawdziwych działkowiczów przystało :-), morelki wyglądają smakowicie, czy to brzoskwinie?
OdpowiedzUsuńWitaj! Nominowałam Cię do nagrody.
OdpowiedzUsuńPolala, fantastyczna rada! Z przyjemnością zastosuję!
OdpowiedzUsuńMajaizgraja, mówimy na nie morele, ale trochę włochate to są... a z waszego posta ja wybiera tą z borówkami.
piekne zdjecia, smakowite owoce,i ta hustawka - nie dziwie sie ze byla o nia walka :) ach jak ja bym chciala miec takie miejsce , gdzie po drzewami mozna byloby sie hustac... a po tem zerwac sobie soczysta morelke...
OdpowiedzUsuńPaula, dzięki za pamięć!
OdpowiedzUsuńCacaovo, ja od jakiegoś czasu marzę sobie o domku nad stawami z megaogrodem. Takim, który sama urządzę od początku, do końca.