środa, 3 sierpnia 2011

Dziś pierwszy post pokazujący stare zabawki z naszej kolekcyjki.
Bardzo stare klocki, kilka niemieckich. Misteczko z ratuszem, kościołem i domkami. Maluteńkie laleczki. Wszystkie z drewna, malowane fabrami. Dziś resztkami farb. W bardzo różnym stanie.
Kiedyś je sobie wymarzyłam i mam!

Ciąg dalszy nastąpi.









Moje dziecko najbardziej lubi tą mini - świneczkę.



Z dobrych wieści - trafiłam dziś trójkę w lotka ;)

11 komentarzy:

  1. Cudne te klocuszki. Ja mam słabość do drewnianych zabawek.
    P.s. Gratuluję! Mnie najwięcej udało się trafić dwójkę :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Te klocki są niebywale urocze! W szczególności właśnie ten z wieżyczką.

    I gratuluję wygranej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A dziękuję, dziękuję. Wymarzonego domu za to nie kupię, ale jak dziś powiedziała moja bratowa - "na lody będę miała".:))))

    Cieszmy się z małych rzeczy ;)

    Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Thanks, I have bought them for my baby and.... myself :)))
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. O matkoooooooo!!!!!!
    Ty to lepiej się nie oddawaj hazardowi, bo musisz mieć kasę na takie właśnie rzeczy:))
    ALE ZAZDROSZCZĘ!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękne! Też chce takie!

    piegowata

    OdpowiedzUsuń
  7. Oh! piękne są, sama kupiłam w ub. roku domek drewniany, taki świąteczny, cudny jest, podniszczony i z obtrąconym kominem, który trzeba przykleić i w ogóle marny taki ale mój ulubiony ;) drewniane stare zabawki maja urok jedyny w swoim rodzaju, ni dziwie się, że masz radość z takiej kolekcji i dziecię też.
    pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha, zaczyna się od trójki na szóstce skończysz nim się spostrzeżesz :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczne klocki upolowałaś. Ten ratusz :)
    Bardzo lubię drewniane klocki architektoniczne, nawet niekoniecznie stare. Niestety moi chłopcy wolą niezbyt fotogeniczne kolorowe plastiki.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem jak to się stało, że dopiero teraz widzę te zdjęcia ale ta świnka jest przesłodka a domki tak piękne, że sama miałabym ochotę się pobawić

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga