

Jeszcze nigdy nie robiłam tylu rzeczy naraz. Chaos i pęd.
A od przyszłego tygodnia zaczynam nowe. Kręcę się jak g... w przeręblu.
Pojutrze dziecko, po prawie roku, wraca do przedszkola. Dziecko się cieszy, ja również.
Jedyne, czego się obawiam, to tych chorób.
Dziś opiekunka z dzieckiem zrobiły samodzielnie terrarium. W plastikowym pojemniku poukładały rośliny i gałęzie nazbierane na dworze, w kiosku kupiły plastikowego węża, pająka, jaszczurkę. Przyklejały plasteliną. Efekt zaskakujący. Pomysł godny polecenia.
To chyba dobrze że tyle sie dzieje? :) Ja tęsknię za aktywnością, zmianami...
OdpowiedzUsuńA opiekunka i dziecko bardzo twórczy duet! :)
To widzę, że podobnie się u nas dzieje :-). Powodzenia.
OdpowiedzUsuńI u mnie też podobnie się dzieje! :))
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to złapać do tych wydarzeń dystans.
Śliczne foty :)
Ja też mam kryzys. Niczego nie ogarniam i jeszcze dół jakiś :-/.
OdpowiedzUsuńZa to na Twoich zdjęciach błogość. I dzięki Ci za to :)
Mam podobnie, od dluzszego juz czasu..., bez moj ulubiony, piekny...!
OdpowiedzUsuń