wtorek, 30 sierpnia 2011





Jeszcze nigdy nie robiłam tylu rzeczy naraz. Chaos i pęd.
A od przyszłego tygodnia zaczynam nowe. Kręcę się jak g... w przeręblu.

Pojutrze dziecko, po prawie roku, wraca do przedszkola. Dziecko się cieszy, ja również.
Jedyne, czego się obawiam, to tych chorób.

Dziś opiekunka z dzieckiem zrobiły samodzielnie terrarium. W plastikowym pojemniku poukładały rośliny i gałęzie nazbierane na dworze, w kiosku kupiły plastikowego węża, pająka, jaszczurkę. Przyklejały plasteliną. Efekt zaskakujący. Pomysł godny polecenia.

5 komentarzy:

  1. To chyba dobrze że tyle sie dzieje? :) Ja tęsknię za aktywnością, zmianami...
    A opiekunka i dziecko bardzo twórczy duet! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To widzę, że podobnie się u nas dzieje :-). Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. I u mnie też podobnie się dzieje! :))
    Najważniejsze to złapać do tych wydarzeń dystans.

    Śliczne foty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam kryzys. Niczego nie ogarniam i jeszcze dół jakiś :-/.
    Za to na Twoich zdjęciach błogość. I dzięki Ci za to :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobnie, od dluzszego juz czasu..., bez moj ulubiony, piekny...!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga