wtorek, 8 listopada 2011

Inwentaryzacja



W 2002 roku kiedy kończyłam studia miałam 4 marzenia.
Na pierwsze od początku nie było szans na spełnienie. Ale pamiętam o nim.
Czasem mi żal.
Drugie zrealizowałam i jestem już nim zmęczona.
W kierunku realizacji trzeciego właśnie zrobiliśmy pierwszy krok.
Czwarte. Zawsze marzyłam aby mieć córeczkę. Podobną do mnie. Mam córeczkę i jest do mnie podobna.

No i muszę wymyślić nowe.

6 komentarzy:

  1. a ja ci zycze aby spełnilo sie to pierwsze

    OdpowiedzUsuń
  2. O!.. jak dobrze, przeczytać takie słowa! :)

    I ostatecznie dojść do wniosku, że warto marzyć ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cacaovo, oby nie. To nie byłoby dobre dla mnie ;))

    Nika, :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. To może teraz synek ;-) podobny do tatusia :-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję spełnienia marzeń:)
    Jednym z moich marzeń, jeszcze zanim skończyłam studia, chyba nawet zanim je zaczęłam to był Synek. I to marzenie się spełniło. Mam wyśnionego, wymarzonego, idealnego Synka :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje marzenia też się spełniają z czasem.
    Jedno spełniło się nawet bardziej niż chciałam.
    Czasem czuję się jak w "krzywym zwierciadle":-). Marzyłam kiedyś o czymś, a teraz mam to w nadmiarze:-), ale na szczęście to pozytywne i dobre marzenie.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga