
W 2002 roku kiedy kończyłam studia miałam 4 marzenia.
Na pierwsze od początku nie było szans na spełnienie. Ale pamiętam o nim.
Czasem mi żal.
Drugie zrealizowałam i jestem już nim zmęczona.
W kierunku realizacji trzeciego właśnie zrobiliśmy pierwszy krok.
Czwarte. Zawsze marzyłam aby mieć córeczkę. Podobną do mnie. Mam córeczkę i jest do mnie podobna.
No i muszę wymyślić nowe.
a ja ci zycze aby spełnilo sie to pierwsze
OdpowiedzUsuńO!.. jak dobrze, przeczytać takie słowa! :)
OdpowiedzUsuńI ostatecznie dojść do wniosku, że warto marzyć ! :)
Cacaovo, oby nie. To nie byłoby dobre dla mnie ;))
OdpowiedzUsuńNika, :)))
To może teraz synek ;-) podobny do tatusia :-).
OdpowiedzUsuńGratuluję spełnienia marzeń:)
OdpowiedzUsuńJednym z moich marzeń, jeszcze zanim skończyłam studia, chyba nawet zanim je zaczęłam to był Synek. I to marzenie się spełniło. Mam wyśnionego, wymarzonego, idealnego Synka :))
Moje marzenia też się spełniają z czasem.
OdpowiedzUsuńJedno spełniło się nawet bardziej niż chciałam.
Czasem czuję się jak w "krzywym zwierciadle":-). Marzyłam kiedyś o czymś, a teraz mam to w nadmiarze:-), ale na szczęście to pozytywne i dobre marzenie.Pozdrawiam!