Mam urlop. Liczyłam na wspólny dzień. Przegrałam te zawody, dziecko wybrało przedszkole. Bo dziś dzień, kiedy dzieci same robią sobie śniadanko. Kanapki, sałatka jarzynowa. Banda gotujących trzylatków. Bardzo podoba mi się ten pomysł, jakoś nie pamiętam żeby nas tego uczyli w przedszkolu.
piątek, 25 listopada 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2013
(153)
- ► października (7)
-
►
2012
(88)
- ► października (12)
-
▼
2011
(188)
-
▼
listopada
(15)
- Trafiło mi się dziecko, które uwielbia spać. O...
- Kiedy dziecko zaczyna chorować, matka świra ze str...
- Zawsze czas i ochota na grę w kulki. I amators...
- Mam urlop. Liczyłam na wspólny dzień. Przegrałam...
- Kupiłam wczoraj dwie książki ze świątecznymi pot...
- Od pół roku wmawiałam sobie, że po 18 listopada bę...
- Znacie to uczucie, wracacie po 12 godzinach pr...
- A w moim mieście padał dziś śnieg.
- Inwentaryzacja
- Bez tytułu
- Zemborzyce
- Co tak zaciekawiło dziecko? Najprawdziwszy dzięc...
- Tato, a po co są plecy...? Odp: Eeeee..... Mam...
- Muszę się pochwalić. Muszę, bo pęknę. Po 2 mies...
- Poszurać nogami w liściach po kolana to fajna spra...
- ► października (21)
-
▼
listopada
(15)
Ja pamietam w szkole podstawowej;) Uwielbialam te zajecia,ale potem sprzatania bylo...
OdpowiedzUsuńA moja trzylatka w przedszkolu raz w tygodniu ma lekcje gotowania, pieka ciasteczka, brownie, cupcakes, robia salatki. Jej ulubiony dzien w przedszkolu kiedy gotuja :)
OdpowiedzUsuńja też nie robiłam sałatki w przedszkolu:/ zazdroszczę Jej. I tego czerwonego noska też:)
OdpowiedzUsuńFajny zwyczaj w przedszkolach, u Nas śniadanka dzieciaki przygotowują sobie codziennie :-)
OdpowiedzUsuń