Trafiło mi się dziecko, które uwielbia spać. Od urodzenia.
Podobnie z usypianiem. Mam dwa sposoby, aby usypianie trwało 2 minuty.
Pierwszy. Jeśli nie chce mi się opowiadać bajek, proszę aby dziecko opowiedziało mi. Zawsze pada odpowiedź, że jest wykończona i absolutnie nie ma siły na opowiadanie mi bajek. Dwie minuty potem śpi.
Drugi. Ogłaszam konkurs, kto pierwszy zaśnie, wygrywa. Nagroda - lizak gwizdek. Zawsze przegrywam.
Czasem wygrywa tatuś.
urocza opowieść :)) i śliczna śpiąca Mała:))
OdpowiedzUsuńbuziaki dla Was :))
Dla Was przesyłamy również!!!
OdpowiedzUsuńZawsze chcialam miec dzieci co to lubia spac gdyz moje niestety nigdy nie chca, nie sa zmeczone i wszystko robia zeby nie zasnac i czas przed spaniem jak nabardziej przedluzyc... :-) i kalendarz mi sie podoba, bardzo fajny... M
OdpowiedzUsuńOD RAZU POKOCHAŁAM TWOJE ZDJĘCIA SĄ CUDNE!
OdpowiedzUsuńAga, jak Ty to robisz, że Wasze zdjęcia są zawsze takie jasne? czy w Lublinie wciąż świeci słońce?
OdpowiedzUsuńuwielbiam Was odwiedzać, podziwiam zdjęcia, Nadziejkę, Twoje pisanie lubię czytać...
helenkowo, ciepło pozdrawiam
Mój Synek też uwielbia spać, ale niestety do 6 rano. Tak więc zazdroszczę Ci jak diabli, bo ja lubię/lubiłam pospać sobie do południa...
OdpowiedzUsuńKalendarz b o s k i :)
Pozdrawiam
Piękne te Twoje zdjęcia, takie bardzo subtelne.
OdpowiedzUsuńO, jak ci dobrze... Nam się trafił nocny marek, w dodatku kochający nocne przekąski. Bywa, że z mężem czuwamy na zmianę...
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Wam wszystkim za komentarze powodujące uśmiech.
OdpowiedzUsuńGrosz, niestety u nas nie zawsze świeci słońce. Choć to wspaniała wizja :)))
Masz szczęście!
OdpowiedzUsuńMoje dzieci lubią spać tylko w samochodzie. W domu najchętniej czuwałyby przez całą dobę. Mój sposób na usypianie, to zanudzić je na śmierć. Bo gdy bajki, czytane lub opowiadane, są zbyt ciekawe, to mogę tak mówić i mówić przez wiele godzin. Do rana... :)
Kalendarz cudny!
:-) moje też na szczęście z tych bezproblemowych, uregulowanych "spaniowo", ale w weekendy nie odpuszczają i tak jak przez cały tydzień budzą się o 7. Od razu krzyczą że są głodne :-). Śliczny kalendarz wisi za Nadią :-).
OdpowiedzUsuńRewelacyjna fotka :) ta ze śpiącą Nadziejką :)
OdpowiedzUsuńJa niestety zawsze wygrywam.
OdpowiedzUsuń