środa, 30 listopada 2011





Trafiło mi się dziecko, które uwielbia spać. Od urodzenia.
Podobnie z usypianiem. Mam dwa sposoby, aby usypianie trwało 2 minuty.

Pierwszy. Jeśli nie chce mi się opowiadać bajek, proszę aby dziecko opowiedziało mi. Zawsze pada odpowiedź, że jest wykończona i absolutnie nie ma siły na opowiadanie mi bajek. Dwie minuty potem śpi.

Drugi. Ogłaszam konkurs, kto pierwszy zaśnie, wygrywa. Nagroda - lizak gwizdek. Zawsze przegrywam.
Czasem wygrywa tatuś.

13 komentarzy:

  1. urocza opowieść :)) i śliczna śpiąca Mała:))
    buziaki dla Was :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla Was przesyłamy również!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze chcialam miec dzieci co to lubia spac gdyz moje niestety nigdy nie chca, nie sa zmeczone i wszystko robia zeby nie zasnac i czas przed spaniem jak nabardziej przedluzyc... :-) i kalendarz mi sie podoba, bardzo fajny... M

    OdpowiedzUsuń
  4. OD RAZU POKOCHAŁAM TWOJE ZDJĘCIA SĄ CUDNE!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aga, jak Ty to robisz, że Wasze zdjęcia są zawsze takie jasne? czy w Lublinie wciąż świeci słońce?
    uwielbiam Was odwiedzać, podziwiam zdjęcia, Nadziejkę, Twoje pisanie lubię czytać...
    helenkowo, ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Synek też uwielbia spać, ale niestety do 6 rano. Tak więc zazdroszczę Ci jak diabli, bo ja lubię/lubiłam pospać sobie do południa...
    Kalendarz b o s k i :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te Twoje zdjęcia, takie bardzo subtelne.

    OdpowiedzUsuń
  8. O, jak ci dobrze... Nam się trafił nocny marek, w dodatku kochający nocne przekąski. Bywa, że z mężem czuwamy na zmianę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za komentarze powodujące uśmiech.
    Grosz, niestety u nas nie zawsze świeci słońce. Choć to wspaniała wizja :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz szczęście!
    Moje dzieci lubią spać tylko w samochodzie. W domu najchętniej czuwałyby przez całą dobę. Mój sposób na usypianie, to zanudzić je na śmierć. Bo gdy bajki, czytane lub opowiadane, są zbyt ciekawe, to mogę tak mówić i mówić przez wiele godzin. Do rana... :)
    Kalendarz cudny!

    OdpowiedzUsuń
  11. :-) moje też na szczęście z tych bezproblemowych, uregulowanych "spaniowo", ale w weekendy nie odpuszczają i tak jak przez cały tydzień budzą się o 7. Od razu krzyczą że są głodne :-). Śliczny kalendarz wisi za Nadią :-).

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjna fotka :) ta ze śpiącą Nadziejką :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja niestety zawsze wygrywam.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga