czwartek, 26 kwietnia 2012

29 tydzień ciąży.
Jest godzina 22.40. Mam ochotę na coś słodkiego.
Przeszukałam wszystkie szafki, nie znalazłam niczego. Nic. Zero.

Dylemat. Wysłać męża na stację po słodycza, czy dać już chłopinie spokój...

8 komentarzy:

  1. Wysłać! Zdecydowanie! Dlaczego faceci mają mieć łatwiej niż my? Niech przynajmniej słodycze kupi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wysłać! Żartuję... A dasz radę zasnąć? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie bez ciąży, a słodyczowy, wieczorny problem powraca, tylko mąż mniej chętny do spełniania zachcianek :-)).

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bym się napiła kakao i dła chopinie odzipnąć

    OdpowiedzUsuń
  5. Wysłać! Bez dwóch zdań 8))

    OdpowiedzUsuń
  6. W szafce nad lodówką mam zachomikowane pudełko ptasiego mleczka – Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym wysłała, w końcu ma swój udział w tych zachciankach:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wysłać! Żeby też miał co opowiadać dziecku, jak się dla niego poświęcał :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga