Sadził je jeszcze mój najukochańszy Dziadek Wacuś ponad 30 lat temu. Dziadzuś Wacuś kochał mnie najbardziej na świecie, a ja najbardziej Dziadziusia Wacusia.
I choć nie ma już go z nami od 24 lat, to ZAWSZE kiedy dojrzewają owoce myślę o nim, o jego przezorności, o tym, jaką nam cudną pamiątkę zostawił po sobie. Sad pełen owoców!


cudowna pamiątka..
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcia :)
Super zdjęcia :-)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę tak cudownej relacji z dziadkiem, mnie nie było to dane :-( Tak bywa. Nie dlatego, że ich nie znałam, ale dlatego że nigdy nie wytworzyła się taka więź. W przypadku jednego dziadka - miał syna o rok młodszego ode mnie i na niego przelał miłość, a drugi pojawił się gdy miałam już ok. 4 lat - bo pracował w Stanach.
Ale za to miałam cudowne relacje z jedną w sióstr mojego ojca - teraz to się już trochę zatarło z wielu względów, ale jako dziecko wspominam tą przyjaźń z nią fantastycznie :-)
To z pewnością najlepsza pamiątka, sad i wszystkie wspomnienia. Zdjęcia jak zawsze zachwycające.
OdpowiedzUsuń