Drugi tydzień dziecko bardzo choruje, drugi tydzień gorączka, drugi antybiotyk.
Wszystkie dzieci w przedszkolu w podobnym stanie. No to się już zaczęło...
Dużo czasu spędzamy razem, staram się z nią bawić tak jak lubi, sprawiać małe przyjemnosci.
Tego kasztanowego ślimaka moja dwulatka zrobiła sama. Jestem dumna. Niby drobiazg, a jak cieszy.

Dziecko paskudnie/przerażająco kaszle. Gotuję kompot w kuchni, słyszę dudniący kaszel z pokoju. Rzucam wszystko, lecę ratować, wpadam, a Nadia do mnie:
"ŻARTOWAŁAM!".
Strasznie fajny ślimol. Pozdrawiamy (w sensie dosłownym) gorąco. Odwagi, mamo, odwagi! ;)
OdpowiedzUsuńMoże spróbuj homeopatii?
OdpowiedzUsuńU mnie z kolei młodszy dorobił się po tygodniowym katarze zapalenia ucha i gardła - obecnie na antybiotyku od 2 dni, jest lepiej, chociaż katar nadal. Starszy na szczęście jakoś się trzyma, raz ma katar raz nie ma, mam nadzieję, że go nie złamie.
My z mężem też nie za bardzo :-( Okropne te wirusiska :-o
P.S. Żart córki wyśmienity ;-))))
taka pogoda jesienna to zdradliwa bardzo potrafi być, też smarkam, kicham i ogólnie to źle się czuję..
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka dla Nadi ;)
Dużo zdrówka również dla Was Dziewczyny!
OdpowiedzUsuńZa oknem cudna jesień, a my ją tylko przez szybę oglądamy :(( Kiepsko.
U nas na początek kaszlu i kataru serwujemy mega dawkę syropu z cebuli na przemian z syropem z sosny, takie oto dobrodziejstwa natury przez nas zrobione, i pomaga, ale kiedy jest gorączka i wda się zapalenie, to nie ma mocnych coś takiego nie pomoże. Życzymy jak najszybszego powrotu do zdrówka dla Nadii, a ślimak rewelacja!
OdpowiedzUsuńWypróbuję Twój sposób, Maju, przy najbliższej, idącej wielkimi krokami okazji.
OdpowiedzUsuń:))))
OdpowiedzUsuń