
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2013
(153)
- ► października (7)
-
►
2012
(88)
- ► października (12)
-
►
2011
(188)
- ► października (21)
-
▼
2010
(263)
- ► października (27)
-
▼
września
(27)
- O co chodzi z tymi księżniczkami?
- Lubię
- Landrynkowy Nałęczów
- Zabawa
- No to co, gotujemy?
- Wyznania...
- W Kazimierzu nad Wisłą
- Jak się pozbyć...
- Jak biżuteria
- Jesienne kolory.
- A to Polska właśnie!
- (Nie)proszony gość.
- Lubicie latawce?
- Czas zbierać?
- Interaktywny plac zabaw
- Wrzesień
- Nadia, uśmiechnij się do mamusi!!!
- Skarby znalezione!
- Piękny dzień
- Wdzięczny
- Pierwszy dzień w przedszkolu.
- Wieś pod Lublinem.
- Zmiany, zmiany, zmiany
- Zagłębie śliwkowe.
- Wieczór
- A na przekór
- Ale leje!
3 i 5 zdjęcie rewelacja. Kasztanki jeszcze takie młodziutkie, wczesnojesienne, piękne barwy. Moje dziewczynki już się umówiły na weekendowe zbiory kasztanowe z babcią, o ile pogoda dopisze:-).Pozdrawiamy.
OdpowiedzUsuńWyjęte z łupinek były całkowicie białe! Brązowiały coraz bardziej z każdą minutą. Teraz wyglądają jak dojrzałe, kasztanowe kasztanki!:))
OdpowiedzUsuńCudne zdjęcia, szczególnie portret z żółtymi kwiatami mnie zauroczył.
OdpowiedzUsuńPiekny post...! M
OdpowiedzUsuń