sobota, 25 września 2010

Wyznania...




A żeby nie było, że u nas tak słodko, bo wcale tak słodko nie jest, wczorajsza opowiastka- pokłosie zbyt długiego, dwuletniego karmienia dziecka piersią:

Wzruszona chorobą dziecka czule ją całuję, głaskam, mówię:
Nadziu tak strasznie cię kocham. Kocham twój nosek, twoje oczka, kocham twój brzuszek, twoje nóżki, kocham twoje rączki.
Dziecko: Mamusiu, ja też ciebie kocham. Ale najbardziej twoje cycki.

4 komentarze:

  1. Ahhh jak sie ciesze ze mnie znalazlas...teraz i ja moge podziwiac twoje piekne zdjecia...

    pozdrawiam serdecznie

    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  2. A mój mówił: daj biusta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam te dziecięce, poetyckie puenty!a robaczek wspaniały! Ten kadr baaaardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za odwiedziny i komentarze, aga

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga