niedziela, 24 października 2010

Na giełdzie

staroci, jak co miesiąc, kilka ciekawostek.
Drewniane pudło na kapelusze, pare obrazów olejnych, czarno-czerwone puszki na przyprawy, porcelanowa figurka z Ćmielowa i... cos własnie dla mnie.
Dostałam piękny prezent od męża. Bardzo się cieszę!







Jeszcze nie za dużo o nim wiem. Kilka informacji znalazłam. Aparat mieszkowy.
Producent: Gauthier G.m.b.H. Calmbach.
Produkcja: Niemcy
Rok produkcji 1936 rok.
Wygląda na to, że jest sprawny technicznie. Działa migawka. Nic się nie blokuje.
I do tego jest ładny.
Chciałam go mieć i tyle.





9 komentarzy:

  1. Rzeczywiście jest ładny :-) Gratuluję prezentu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, super prezent!!! No to czekamy na zdjęcia:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. wow prezent cudowny :)
    uwielbiam te twoje zdjęcia z giełdy staroci :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki, też mi się podoba;)
    Choć co do zdjęć, nie wiem czy potrafię coś z niego (siebie) wykrzesać. Ale spróbuję na bank!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię spacery po giełdach staroci, zwłaszcza kiedy wraca się z nich z takim fajnym prezentem. Podoba mi się również Leica.

    OdpowiedzUsuń
  6. Były też inne piękne stare aparaty. Starałam się zachować zdrowy rozsądek, przecież nie można mieć wszystkich. Choć by się chciało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale rzeczy... tez bardzo lubie starocie i mysle, ze wrocilabym pewno z czyms wlasnie takim... :-) super...! M

    OdpowiedzUsuń