Zjeść mega pakę pierniczków z nadzieniem, pomalować z dzieckiem rękami, obejrzeć zdjęcia z narodzin dziecka, zbudować wieżę z drewnianych klocków aż do sufitu, ludziki z polizanych chrupek kukurydzianych, przejrzeć album rodziców z czasów studenckich, zrobić naszyjnik z prażonego popcornu, albo wieczór egzotycznych owoców.
"Żywy" ananas, mango, małe owocki liczi przypominające szyszki.
Ekwiwalent egzotycznych wakacji.

Mmmmm... poczułam świeżość w moim brzuszku. Mój brzuszek to lubi! powiedziała moja trzylatka po zjedzeniu kawałka dojrzałego mango.
A na marginesie uważam, że polskie jabłka i tak są najlepsze!
Świeżość w brzuszku :) uwielbiam komentarze Twojej Córki :)
OdpowiedzUsuńA ostatnio scenę, w której dzieci malują rękami musiałam puścić mojemu synowi około 20 razy z rzędu. W domu bym się chyba nie odważyła na podobne eksperymenty.
Nawet w kuchni? U nas kuchnia jest od spraw trudnych i beznadziejnych. Ewentualnie wanna.
OdpowiedzUsuńCzasem warto się zapomnieć...;)
To miałyście aktywny i smakowity wieczór:-), a co do jabłek, to się zgadzam, jak trafię na takie soczyste ligole, to mogę zjeść kilka naraz:-). Pozdrawiamy, u nas też parszywie zimny, arktyczny wiatr, aż się martwię o te wszystkie pączki na drzewach, żółte, nadal nie zidentyfikowane kwiatki sąsiadki, przebiśniegi i wszystkie "cebulowe", które zdążyły się już przebić.
OdpowiedzUsuńMoj brzuszek tez... :-) i tez uwazam, ze polskie jablka sa pyszne...!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci. M
Wieczór jak marzenie! Ja dorzucam turlanie się po łóżku i łaskotki :-)
OdpowiedzUsuńczy ja już mówiłam, że dzieci są słodkie? ;))
OdpowiedzUsuńliczi są w porządku ale też uważam że polskie jabłka biją je na głowę ;)
OdpowiedzUsuńswieżość w brzuszku jest the best!, zdjecia liczi piekne, bardzo sensualne, jednak obrane liczi mnie odrzuca bo mam wrazenie , ze jem gałkę oczną :) i m. in dlatego tez wole jabłka :)
OdpowiedzUsuńGałki oczne, no fakt...
OdpowiedzUsuń