sobota, 19 marca 2011

Obiecana kiedyś filiżanka

Hutschenreuther kupiona na lutowym targu staroci.
Obiecałam ją Magdzie, słowa dotrzymuję:)





A ja zakończyłam półtoramiesięczny maraton w pracy. Moje myśli krążyły tylko wokół jednego. Projekt zakończony. Z niecierpliwością wracam do życia blogowego, odkurzam aparat. Do miłego zobaczenia!

5 komentarzy:

  1. Filiżanka piękna, mi ostatnio na "gratach" udało się upolować piękny porcelanowy serwis do kawy za całe 12 zł.;-)
    Cieszę się, że odkurzasz aparat i wracasz do życia blogowego, bo jakoś tak Was tutaj brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, dzięki, mów mi tak częściej! :)))) Nowy serwis do kawy z gratów ....bardzo chciałabym go zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna filiżanka :) Nie znam się na nich, wybieram raczej po wyglądzie :)
    Dziękuję za info o Targu. Będę i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj to dobrze, nie możemy się doczekać każdego kolejnego posta:-)
    Ja też odkurzyłam aparat, a raczej wydobyłam go z kartonu - dzięki Bogu się znalazł :-).
    Filiżanka piękna, taka kobieca, delikatna!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga