Szykujemy się na działkę.
W międzyczasie, przy sobocie, spełniam kulinarne ochotki rodziny.
Gotuję jednocześnie kaszę gryczaną z cebulką i maślanką dla tatusia, zupę jabłczankę z jabłuszek lipcówek dla dziecka i leczo z cukinii dla siebie.
W lecie niewiele trzeba, aby było dobre. Ziemniaki z koperkiem, szpinak z masłem, chleb z rzodkiewką, botwinka, kluski z jagodami, zupa owocówka.
Wczoraj w pracy rozmawialiśmy o jedzeniu. Kolega opowiadał, że w jego rodzinie zupę jabłczankę jada się z gotowanym ziemniakiem. Pierwsza nasza reakcja : bleeech, ale potem przypomniałam sobie, że jako małe pacholę jadałam zupę owocową razem z ziemniakami i kotletem mielonym serwowanym przez Babcię Danusię.
Pamiętacie to?

Pyszne zdjęcia:) Ja ziemniaczki z koperkiem lubię popić maślanką. A z dzieciństwa pamiętam wszelkie zupy owocowe..pycha! Teraz naszym letnim hiciorem jest kalafior, w każdej postaci.
OdpowiedzUsuńAaa! I jeszcze knedle ze śliwkami ewentualnie truskawkami zrobione przez moją Babcie - ślinka mi cieknie na samą myśl.
Pozdrawiam.
Nie wiem czy to wszędzie tak, ale w naszych stronach ludzie jadali takie różne, dziś wydawałoby się, że dziwne kombinacje potraw.. Pamiętam jak u mojej Babci serwowało się ziemniaki z kapuśniakiem i smażonymi buraczkami. Jabczankę z ziemniakami też :) Więc może to specjały Lubelszczyzny? :)
OdpowiedzUsuńMiłego pobytu na działce!
A ja natomiast jabczanki nigdy nie jadłam. W moich rodzinnych stronach w dziecińswie nie gotowano tej zupy.
OdpowiedzUsuńZiemniaki z koperkiem - uwielbiamy.
Uwielbiam cukinię, w każdej postaci, ale rzadko przyrządzam, bo w mojej rodzinie nikt poza mną nie chce jej jeść :) Co innego młode ziemniaki z koperkiem :) A z dzieciństwa pamiętam skórki pomarańczowe obtoczone w czekoladzie, oranżadę z saturatora i chleb z masłem i z cebulą.
OdpowiedzUsuńnigdy nie jadłam takiej zupy ale ciekawi mnie jej smak.. bardzo :)
OdpowiedzUsuń