czwartek, 28 lipca 2011



Nowe zabawki z krakowskiej Mangghi.
Podobają się. Zadowolona.

6 komentarzy:

  1. A ja takie tylko w innych kimonkach przywiozlam z podrozy i tez mi sie niezmiennie podobaja :). A w krakowskiej Mandze od pon ruszaja wakacje z Japonia i maja naprawde swietny program :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne! U nas ostatnio szał "matrioszkowy", a to takie matrioszki wersja japońska, mama i córka ;-).

    OdpowiedzUsuń
  3. A Twoje jakiego koloru mają kimonka?

    OdpowiedzUsuń
  4. Też poluję na starociach na jakieś czadowe matrioszki. Autentyki od sąsiadów ze wschodu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kokeshi są piękne, także zbieram :). Szkoda, że są tak trudno dostępne w Polsce.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga