
Łódź, ul. Piotrkowska
W tym roku imprezy dyniowej nie robimy.
Ojciec chory, dziecko chore, matka w stresie.
Ale żeby dziecku zrobić klimacik malowałyśmy farbami dynie oraz robiłyśmy włóczkowe pająki-pompony, zwisające z sufitu. I wielką włóczkową pajęczynę, rogami przyklejoną do ściany. No co tu dużo gadać, fajnie nam wyszło...
Pokażcie koniecznie!
OdpowiedzUsuńklimatycznie wygląda ta ulica.
OdpowiedzUsuńzdrowia życzę!
Rozświetlona ta Piotrkowska jak niebo na Boże Narodzenie :)
OdpowiedzUsuńPiegowata, a pewnie!
OdpowiedzUsuńMru, dzięki, przyda się.
Chłopaku, to tylko efekciarstwo z PS ;)))