poniedziałek, 10 października 2011











Różne są opinie na temat spania z dzieckiem. Bo się dziecko przyzwyczai, bo trudno będzie to zmienić.

Ale, ale, a co z przyzwyczajeniem rodziców! Co z poczuciem bezpieczeństwa mamusi. Uzależnieniem od czułości, przytulania pod ciepłą kołderką, wciskania nosa w słomiano-blond włoski.
Kiedy dziecko dzisiejszej nocy wyjątkowo nie przyszło, poszłam i sama je sobie przyniosłam.

12 komentarzy:

  1. Zdecydowanie popieram takie nocne wykradanie dzieci! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślimak i jabłka bardzo ładne. Zwłaszcza jabłka na zdjęciu nr 4.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam śpię z J i mam gdzieś opinie innych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :-))))))))))
    Zgadzam się całkowicie! Kiedy Belautka śpi całą noc w swoim łóżeczku i nie ma potrzeby wciśnięcia się między nas, czuję się niepotrzebna, odrzucona i tracę poczucie bezpieczeństwa. Popieram spanie rodziców z dziećmi - ciekawe tylko, kto tego bardziej potrzebuje - my czy one? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. :)) Z wyrazami pełnego zrozumienia dodam z goryczką w głosie, że ja mojego 7-letniego 'smyka" już nie daję rady przenosić z łóżka do łóżka! ;))

    PS. Jabłka na Twoich zdjęciach wyglądają tak apetycznie!!

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oo ! bardzo podoba mi sie takie podejscie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz racje.., rozne sa zdania i rozne opinie oraz tyle samo roznych odpowiedzi... ja bardzo lubie z nimi spac, lubie sie przytulac i wtulac nos w pachnace ich wlosy... :-) M

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie bordowe winogrona przemarzły. Niestety.
    Przynoś sobie dziecko, bo później już nie uniesiesz.
    Ja mam obsesje wąchania moich dzieci i utrwalania tego zapachu na zdjęciach. Zaraz już tak pachnieć nie będą. Więc jeżeli się wysypiasz to jestem za!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja póki co mogę liczyć na to, że jak jedno dziecko nie przyjdzie to i tak pojawi się drugie ;-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia pieknę, i miejsce przytulne...

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga