
Różne są opinie na temat spania z dzieckiem. Bo się dziecko przyzwyczai, bo trudno będzie to zmienić.
Ale, ale, a co z przyzwyczajeniem rodziców! Co z poczuciem bezpieczeństwa mamusi. Uzależnieniem od czułości, przytulania pod ciepłą kołderką, wciskania nosa w słomiano-blond włoski.
Kiedy dziecko dzisiejszej nocy wyjątkowo nie przyszło, poszłam i sama je sobie przyniosłam.
:)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie popieram takie nocne wykradanie dzieci! :))
OdpowiedzUsuńŚlimak i jabłka bardzo ładne. Zwłaszcza jabłka na zdjęciu nr 4.
OdpowiedzUsuńJa tam śpię z J i mam gdzieś opinie innych :)
OdpowiedzUsuń:-))))))))))
OdpowiedzUsuńZgadzam się całkowicie! Kiedy Belautka śpi całą noc w swoim łóżeczku i nie ma potrzeby wciśnięcia się między nas, czuję się niepotrzebna, odrzucona i tracę poczucie bezpieczeństwa. Popieram spanie rodziców z dziećmi - ciekawe tylko, kto tego bardziej potrzebuje - my czy one? ;-)
:)) Z wyrazami pełnego zrozumienia dodam z goryczką w głosie, że ja mojego 7-letniego 'smyka" już nie daję rady przenosić z łóżka do łóżka! ;))
OdpowiedzUsuńPS. Jabłka na Twoich zdjęciach wyglądają tak apetycznie!!
Miłego dnia :)
oo ! bardzo podoba mi sie takie podejscie :)
OdpowiedzUsuńMasz racje.., rozne sa zdania i rozne opinie oraz tyle samo roznych odpowiedzi... ja bardzo lubie z nimi spac, lubie sie przytulac i wtulac nos w pachnace ich wlosy... :-) M
OdpowiedzUsuńU mnie bordowe winogrona przemarzły. Niestety.
OdpowiedzUsuńPrzynoś sobie dziecko, bo później już nie uniesiesz.
Ja mam obsesje wąchania moich dzieci i utrwalania tego zapachu na zdjęciach. Zaraz już tak pachnieć nie będą. Więc jeżeli się wysypiasz to jestem za!
Ja póki co mogę liczyć na to, że jak jedno dziecko nie przyjdzie to i tak pojawi się drugie ;-))
OdpowiedzUsuń:))))
OdpowiedzUsuńZdjęcia pieknę, i miejsce przytulne...
OdpowiedzUsuń