poniedziałek, 28 listopada 2011

Kiedy dziecko zaczyna chorować, matka świra ze strachu dostaje.
Czy z tego się wyrasta?



Zamiast pisać listy do Mikołaja w tym roku wzięłyśmy sprawy w swoje ręce i znalazłyśmy kilka drobiazgów dla najbliższych.

Mydełka z makiem, podobają mi się.

9 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie wiem czy się wyrasta, ale patrząc na moją mamę, to myślę że chyba nie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że się wyrasta, bo inaczej niedługo siwa będę. A mydełka - świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie, dziecko chore i człowiekowi wszystkiego się odechciewa.
    Mam nadzieję, że jak dziecko starsze jest chore to jakoś łatwiej to znieść...tak się pocieszam!
    Tylko kiedy jest "starsze"?

    OdpowiedzUsuń
  4. No chyba się nie wyrasta ;-)) Makowe mydełka - fajny pomysł na prezent :-))

    P.S. Czy pojawiają się u Ciebie na blogu aktualizacje mojego bloga?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wyrasta się nigdy!
    Makowe mydełka są tak fajne, że chyba nie powstrzymałabym się przed ich otworzeniem i wypróbowaniem przed Świętami. Mam nadzieję, że u Ciebie doczekają Gwiazdki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie długo się nie wyrasta.
    Dobry pomysł te mydełka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie, z tego niestety się nie wyrasta.
    Łagodnieje. Tylko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mysle ze obawy zawsze juz beda a mydelka super..., bardzo lubie naturalne produkty i juz prosilam mame aby kilka takich rzeczy w paczuszke wsadzila i nam przyslala ... :-) M

    OdpowiedzUsuń
  9. complimenti,un blog interessantissimo dal punto di vista fotografico!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga