Dokładnie, dziecko chore i człowiekowi wszystkiego się odechciewa. Mam nadzieję, że jak dziecko starsze jest chore to jakoś łatwiej to znieść...tak się pocieszam! Tylko kiedy jest "starsze"?
Nie wyrasta się nigdy! Makowe mydełka są tak fajne, że chyba nie powstrzymałabym się przed ich otworzeniem i wypróbowaniem przed Świętami. Mam nadzieję, że u Ciebie doczekają Gwiazdki :)
Mysle ze obawy zawsze juz beda a mydelka super..., bardzo lubie naturalne produkty i juz prosilam mame aby kilka takich rzeczy w paczuszke wsadzila i nam przyslala ... :-) M
Ja jeszcze nie wiem czy się wyrasta, ale patrząc na moją mamę, to myślę że chyba nie... ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się wyrasta, bo inaczej niedługo siwa będę. A mydełka - świetne :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, dziecko chore i człowiekowi wszystkiego się odechciewa.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jak dziecko starsze jest chore to jakoś łatwiej to znieść...tak się pocieszam!
Tylko kiedy jest "starsze"?
No chyba się nie wyrasta ;-)) Makowe mydełka - fajny pomysł na prezent :-))
OdpowiedzUsuńP.S. Czy pojawiają się u Ciebie na blogu aktualizacje mojego bloga?
Nie wyrasta się nigdy!
OdpowiedzUsuńMakowe mydełka są tak fajne, że chyba nie powstrzymałabym się przed ich otworzeniem i wypróbowaniem przed Świętami. Mam nadzieję, że u Ciebie doczekają Gwiazdki :)
Pewnie długo się nie wyrasta.
OdpowiedzUsuńDobry pomysł te mydełka :)
No nie, z tego niestety się nie wyrasta.
OdpowiedzUsuńŁagodnieje. Tylko.
Mysle ze obawy zawsze juz beda a mydelka super..., bardzo lubie naturalne produkty i juz prosilam mame aby kilka takich rzeczy w paczuszke wsadzila i nam przyslala ... :-) M
OdpowiedzUsuńcomplimenti,un blog interessantissimo dal punto di vista fotografico!
OdpowiedzUsuń