poniedziałek, 21 listopada 2011

Od pół roku wmawiałam sobie, że po 18 listopada będzie miło i spokojnie. Cudownie nudno.
Co za bzdura.



Pewnie już z tysiąc razy mówiłam, że bardzo kocham moje dziecko.

Niedziela, godzina 7 rano:
Mamo, pobawmy się w kotka i świnkę. Ja będę kotkiem, ty świnką.

Godzina 7.15
Mamo, teraz ty będziesz kotkiem, a ja świnką.

Godzina 7.30
Teraz obie będziemy kotkami.

Godzina 7.45
Ja wolę być mamą kotkiem!!!! Ty będziesz dzieckiem kotkiem.

Godzina 7.55
Dlaczego już nie?!?!

Godzina 8.00
Nie! Z tatusiem nie chcę!

Godzina 8.15
Jestem taka samotna.

Godzina 8.30
Dobrze, tylko 5 minut.
Mamo, to ty będziesz świnką a ja kotkiem.

Godzina 8.45
Teraz obie będziemy kotkami.

Godzina 9.00
Ja wolę być mamą kotkiem!!!! Ty będziesz dzieckiem kotkiem.

Godzina 9.05
Dlaczego już nie?!?!

.....

I już wiem, dlaczego w każde niedzielne przedpołudnie spotykamy się w jakimś Tesco. Wy też nie lubicie grać w kotka i świnkę!

7 komentarzy:

  1. Są zabawy, których nie znoszę.
    Ale zawsze mówię, że możemy w coś innego się pobawić, bo tej proponowanej nie lubię i mnie męczy.
    I wiesz co?
    Dziewczyny się zgadzają.
    Nie cierpię zabawy lalkami. Bleeeeeh

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już gram w zabawę: Lego i odrabianie lekcji. Lego wciąż wygrywa

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie grałam w kotka i świnkę
    za to niedzielne przedpołudnie również spędziłam w Tesco :}

    OdpowiedzUsuń
  4. W takich sytuacjach cieszę się, że są dwie ;-)). A 18 listopad rozumiem miał być jakąś magiczną datą. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny ten misio na zdjęciu :-)
    Mój starszy synek też ostatnio stał się monotematyczny w swoich zabawach ;-)) Choć w Tesco nie wylądowaliśmy, a na Starówce i w Centrum Nauki Kopernik :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam niestety jeszcze tego uczucia, chociaż brzmi fajnie.póki co jestem świnką, kotkiem i mamą,a synek...ogonkiem:)do zobaczenia w tesco za 2 lata:P

    OdpowiedzUsuń
  7. My też mamy różne ranne atrakcje, ale to przebija je wszystkie! :-D
    Ciekawe, kiedy Belutka rozwinie skrzydła wyobraźni...

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga