Co za bzdura.
Pewnie już z tysiąc razy mówiłam, że bardzo kocham moje dziecko.
Niedziela, godzina 7 rano:
Mamo, pobawmy się w kotka i świnkę. Ja będę kotkiem, ty świnką.
Godzina 7.15
Mamo, teraz ty będziesz kotkiem, a ja świnką.
Godzina 7.30
Teraz obie będziemy kotkami.
Godzina 7.45
Ja wolę być mamą kotkiem!!!! Ty będziesz dzieckiem kotkiem.
Godzina 7.55
Dlaczego już nie?!?!
Godzina 8.00
Nie! Z tatusiem nie chcę!
Godzina 8.15
Jestem taka samotna.
Godzina 8.30
Dobrze, tylko 5 minut.
Mamo, to ty będziesz świnką a ja kotkiem.
Godzina 8.45
Teraz obie będziemy kotkami.
Godzina 9.00
Ja wolę być mamą kotkiem!!!! Ty będziesz dzieckiem kotkiem.
Godzina 9.05
Dlaczego już nie?!?!
.....
I już wiem, dlaczego w każde niedzielne przedpołudnie spotykamy się w jakimś Tesco. Wy też nie lubicie grać w kotka i świnkę!
Są zabawy, których nie znoszę.
OdpowiedzUsuńAle zawsze mówię, że możemy w coś innego się pobawić, bo tej proponowanej nie lubię i mnie męczy.
I wiesz co?
Dziewczyny się zgadzają.
Nie cierpię zabawy lalkami. Bleeeeeh
Ja już gram w zabawę: Lego i odrabianie lekcji. Lego wciąż wygrywa
OdpowiedzUsuńJeszcze nie grałam w kotka i świnkę
OdpowiedzUsuńza to niedzielne przedpołudnie również spędziłam w Tesco :}
W takich sytuacjach cieszę się, że są dwie ;-)). A 18 listopad rozumiem miał być jakąś magiczną datą. :-)
OdpowiedzUsuńFajny ten misio na zdjęciu :-)
OdpowiedzUsuńMój starszy synek też ostatnio stał się monotematyczny w swoich zabawach ;-)) Choć w Tesco nie wylądowaliśmy, a na Starówce i w Centrum Nauki Kopernik :-))
nie znam niestety jeszcze tego uczucia, chociaż brzmi fajnie.póki co jestem świnką, kotkiem i mamą,a synek...ogonkiem:)do zobaczenia w tesco za 2 lata:P
OdpowiedzUsuńMy też mamy różne ranne atrakcje, ale to przebija je wszystkie! :-D
OdpowiedzUsuńCiekawe, kiedy Belutka rozwinie skrzydła wyobraźni...