No to się spłakałam. Dziecko pierwszy dzień w przedszkolu. Poszła chętnie do rówieśników, nieświadoma, że teraz to już tak będzie przez całe życie. Dla dziecka i dla mamy to ważny i trudny dzień.
Rozumiem to doskonale. Dziś kilka razy stałam przylepiona do szyby przedszkolnej, próbując wypatrzeć z gromady moje dziecię - przez firankę mocno maskującą. Pewnie nie ja jedna ;))))
Za nami drugi dzień w żłobku - synek został sam na 2,5 godzinki, niestety płakał :-( Ale jestem dobrej myśli :-)
U nas są drzwi z szybą zamaskowaną kolorową naklejką, prze którą kompletnie nic nie widać :-) Są tylko po bokał małe szpareczki, przez które próbowałam zajrzeć - ale nic z tego ;-)))
Po tygodniu przedszkola widzę już same pozytywy. Dziecko szczęśliwe, wybawione, śpiewa nowe piosenki, tylko bardzo zmęczone. Jest tam prawie 9 godzin dziennie. Przychodzi pierwsza, wychodzi ostatnia. Nawet raz nie płakała, nawet raz o mnie nie zapytała. Podobno. Twój chłopczyk też polubi, troszkę czasu mu potrzeba. Pozdrowienia!!!
A my dostaliśmy dziś info, że jest dla nas miejsce w żłobku :-) Jutro idziemy pierwszy raz - niezłego mam stresa :-(
OdpowiedzUsuńRozumiem to doskonale. Dziś kilka razy stałam przylepiona do szyby przedszkolnej, próbując wypatrzeć z gromady moje dziecię - przez firankę mocno maskującą. Pewnie nie ja jedna ;))))
OdpowiedzUsuńZa nami drugi dzień w żłobku - synek został sam na 2,5 godzinki, niestety płakał :-( Ale jestem dobrej myśli :-)
OdpowiedzUsuńU nas są drzwi z szybą zamaskowaną kolorową naklejką, prze którą kompletnie nic nie widać :-) Są tylko po bokał małe szpareczki, przez które próbowałam zajrzeć - ale nic z tego ;-)))
Po tygodniu przedszkola widzę już same pozytywy. Dziecko szczęśliwe, wybawione, śpiewa nowe piosenki, tylko bardzo zmęczone.
OdpowiedzUsuńJest tam prawie 9 godzin dziennie. Przychodzi pierwsza, wychodzi ostatnia. Nawet raz nie płakała, nawet raz o mnie nie zapytała. Podobno.
Twój chłopczyk też polubi, troszkę czasu mu potrzeba. Pozdrowienia!!!
Jest lepiej :-)
OdpowiedzUsuńI nawet te 2 godzinki dziennie bez mamy spowodowały, że stał się jakiś taki dojrzalszy, łapie nowe słowa.