czwartek, 24 lutego 2011

;)



Dziś robiłyśmy kwiatkowe bukiety z bibuły. Przyklejone do słomek taśmą malarską. Do tego piękna kokarda, mały bilecik, francja elegancja.

Do tego zakwitły nam "KIACYNTY", zjadłyśmy suszone "MOELE", pojeździłyśmy na "LOWELKU". A Nadzia nie nazwywa się już "NADZIA" tylko "NADIA".
Same nowości u nas...;)))

7 komentarzy:

  1. Kolejne zdjęcie na Twoim blogu, które mnie zachwyca!
    Pięknego dnia:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiacynty - pewnie pięknie Wam pachną, nasze jeszcze w pączkach, będą chyba białe:-), kwiat we włosach wpasowała się idealnie, też hand made?:-). U nas też dziś kwiaty we włosach;-) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadia... jakie to piękne imię! :)
    ...a w ustach dziecka pewnie brzmi słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe nowości :)
    Ten etap nowych słów....uwielbiam każde nowe słowo które wypowiada Gluś :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo aktywny dzien i jak pieknie wyglada taki kwiat na krotkich blond wloskach :) , juz sie nie moge doczekac kiedy mojej Hani uda sie taki przypiac, a ona w pierwszym odruchu go nie pogoni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Klacynty chicałabym mieć:) ale taki we włosach też by mi się na dzisiaj przydał:)

    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga