środa, 20 kwietnia 2011









Czytamy i malujemy jaja. Mamy do tego specjalne barwniki kupione w osiedlowym kiosku.
Kupiłam również jajka sikawki dla całej rodziny.
Szykujemy się do bitwy.

6 komentarzy:

  1. Przesłodka, zaczytana buźka.
    Jak będzie ładna pogoda to my też zrobimy wodną bitwę nad bitwy!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ta N. tak z zaciekawieniem czyta:-)?
    A ja nie znoszę tego polewania, najchętniej wymazałabym je z wielkanocnej tradycji brrrr, choć jako dzieciak uwielbiałam i tylko modliłam się żeby było ciepło i żeby mama wypuściła mnie z butlą wody na podwórko:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz w roku wolno!

    To jedna z książek z serii Moje pierwsze encyklopedie Laroussea,
    niebieska czyli "Morza i oceany". Chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. no tak,
    pierwsza encyklopedia :)
    słodko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzy dni nie było mnie w sieci i już mam tyle zaległości! Piękne, delikatne zdjęcia - nieustannie podziwiam.
    Pamiętam swoje pierwsze encyklopedie dla dzieci, atlasy, albumy... Co miesiąc nowa fascynacja. Człowiek mógł być każdym i wszędzie, nie widział żadnych barier. Fajne czasy:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajnie u Was! Królik powalający! Moze uda mi się zapamietać na za rok;) Super!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga