Czytamy i malujemy jaja. Mamy do tego specjalne barwniki kupione w osiedlowym kiosku.
Kupiłam również jajka sikawki dla całej rodziny.
Szykujemy się do bitwy.
Co ta N. tak z zaciekawieniem czyta:-)? A ja nie znoszę tego polewania, najchętniej wymazałabym je z wielkanocnej tradycji brrrr, choć jako dzieciak uwielbiałam i tylko modliłam się żeby było ciepło i żeby mama wypuściła mnie z butlą wody na podwórko:-)
Trzy dni nie było mnie w sieci i już mam tyle zaległości! Piękne, delikatne zdjęcia - nieustannie podziwiam. Pamiętam swoje pierwsze encyklopedie dla dzieci, atlasy, albumy... Co miesiąc nowa fascynacja. Człowiek mógł być każdym i wszędzie, nie widział żadnych barier. Fajne czasy:-)
Przesłodka, zaczytana buźka.
OdpowiedzUsuńJak będzie ładna pogoda to my też zrobimy wodną bitwę nad bitwy!
Pozdrawiam
Co ta N. tak z zaciekawieniem czyta:-)?
OdpowiedzUsuńA ja nie znoszę tego polewania, najchętniej wymazałabym je z wielkanocnej tradycji brrrr, choć jako dzieciak uwielbiałam i tylko modliłam się żeby było ciepło i żeby mama wypuściła mnie z butlą wody na podwórko:-)
Raz w roku wolno!
OdpowiedzUsuńTo jedna z książek z serii Moje pierwsze encyklopedie Laroussea,
niebieska czyli "Morza i oceany". Chyba ;)
no tak,
OdpowiedzUsuńpierwsza encyklopedia :)
słodko!
Trzy dni nie było mnie w sieci i już mam tyle zaległości! Piękne, delikatne zdjęcia - nieustannie podziwiam.
OdpowiedzUsuńPamiętam swoje pierwsze encyklopedie dla dzieci, atlasy, albumy... Co miesiąc nowa fascynacja. Człowiek mógł być każdym i wszędzie, nie widział żadnych barier. Fajne czasy:-)
Ale fajnie u Was! Królik powalający! Moze uda mi się zapamietać na za rok;) Super!
OdpowiedzUsuń