piątek, 29 kwietnia 2011





Podkarpackie skarby...







Podkarpackie odkrycia, kiełbasianka z Góna, golonka w słoju z Górna i ...melisa, o której trudno mówić jako o produkcie regionalnym. Ale dodawana przez hotelowego kucharza do większości dań i deserów teraz już zawsze będzie kojarzyła nam się z tym miejscem. Smakuje... cytrynowo.

5 komentarzy:

  1. Aż zrobiłam się głodna:-), melisa mieszka na naszym kuchennym parapecie cały rok, też bardzo lubimy, działa podobno uspokajająco, stąd młodsza M. czasem dostaje napar z tego ziela przed snem;-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Czyli mój cel osiągnięty! ;))) To ta goloneczka takie wrażenie zrobiła?

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja znam podkarpackie skarby z pierwszego zdjęcia.
    Uwaga - uzależnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tych apetycznych sloiczkow ale domyslam sie, ze w smaku sa super...! Piekne to drugie zdjecie i te w drodze i melise tez lubie...

    Udanego weekendu Wam zycze. M

    OdpowiedzUsuń
  5. Polala, będę czujna;)))

    Mamsan, dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga