

Podkarpackie skarby...



Podkarpackie odkrycia, kiełbasianka z Góna, golonka w słoju z Górna i ...melisa, o której trudno mówić jako o produkcie regionalnym. Ale dodawana przez hotelowego kucharza do większości dań i deserów teraz już zawsze będzie kojarzyła nam się z tym miejscem. Smakuje... cytrynowo.
Aż zrobiłam się głodna:-), melisa mieszka na naszym kuchennym parapecie cały rok, też bardzo lubimy, działa podobno uspokajająco, stąd młodsza M. czasem dostaje napar z tego ziela przed snem;-).
OdpowiedzUsuńHa! Czyli mój cel osiągnięty! ;))) To ta goloneczka takie wrażenie zrobiła?
OdpowiedzUsuńA ja znam podkarpackie skarby z pierwszego zdjęcia.
OdpowiedzUsuńUwaga - uzależnia :-)
Nie znam tych apetycznych sloiczkow ale domyslam sie, ze w smaku sa super...! Piekne to drugie zdjecie i te w drodze i melise tez lubie...
OdpowiedzUsuńUdanego weekendu Wam zycze. M
Polala, będę czujna;)))
OdpowiedzUsuńMamsan, dzięki!