piątek, 8 kwietnia 2011



Przejęłam się.
Dziś rysowałyśmy z dzieckiem.
Nadia narysowała rodzinę. Kilka postaci. Pytam kto jest kim.
Opowiada. Pytam, a która to ja.
Ta z długimi włosami i smutna.

Teraz to dopiero jestem smutna.

9 komentarzy:

  1. Ciekawe co miala na mysli... :-) Milego weekendu. M

    OdpowiedzUsuń
  2. :))) Muszę się więcej do dziecka uśmiechać. Od dziś, od zaraz. Mówią że szczery uśmiech bardzo łatwo rozpoznać, bo oprócz ust uśmiechają się również oczy.
    Dziś pójdziemy na bitą śmietanę w wafelkach!

    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie smuć się. Mnie córka rysowała wiecznie na czarno bo uważała, że jestem czarna wdowa! Mąż żyje, czerni nie noszę. A stopy są przeboskie. Jest mi powoli żal,że moje dzieci mają coraz większe te swoje kochane stópki. Wycałuj je na zapas. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba się musisz częściej uśmiechać :)

    słodka fotka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Myslenie dziecka to tajemnica...i rysunek smutnej mamy niekoniecznie musi oznaczać że za rzadko się uśmiecha :) Na szczęście :) Kto wie jaka będziesz na kolejnym rysunku.... :)

    Stópki dziecięce uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A rzeczywiście czujesz się w głębi duszy smutna ? Dzieci niesamowicie zmyślnie wyczuwają emocje mamy. Na szczęście, nigdy nie jest za późno, żeby popracować nad swoim wyśmienitym nastrojem! :) Bita śmietana w wafelkach to dobry pomysł :) Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocza stopa :)
    głowa do góry i wygoń smutki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Rysunek smutnej mamy niekoniecznie musi oznaczać że za rzadko się uśmiecha" i tego się trzymam ;)))

    I choć dziś nie zaliczyliśmy bitej śmietany w wafelkach, to za to na Jarmarku Wielkanocnym kupiliśmy szyszki z ryżu prażonego zlepionego masą krówkową. Mega szyszka. Jedna na troje wystarczająca!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzieci niesamowicie wyczuwajá emocje.
    Zdjécie mnie rozczulilo:-)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga