poniedziałek, 18 lipca 2011



Poszłyśmy dziś na długi popołudniowy spacer.
Złapał nas letni deszcz.
Świeciło piękne słońce, a z nieba leciały zimne, kłujące, wielkie krople deszczu. Obie w sukienkach na ramiączkach.
Nie potrafię Wam opisać tego rozczulającego, beztroskiego, szczerego śmiechu dziecka, kiedy biegłyśmy z hulajnogą rozbryzgując kałuże.



A za oknem koncert jakiegoś pasikonika.

6 komentarzy:

  1. Ale wyobrażamy sobie :)
    Znaczy radosny dzień :) Pięknie uchwycony...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie że sobie wyobrażamy :) My też w deszczu, na bosaka....radośnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, tak radość mi znana x2 ;-), bieg, albo taniec w deszczu na boso. Aga drugie zdjęcie świetne, tak realne, że miałoby się ochotę wsadzić dłoń pod ten kranik :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne zdjęcia, klimat wieczoru zawsze mnie wzrusza, w przeżycia to super, sama wiem bo na wakacjach nieraz złapał mnie deszcz, wtedy zdejmuje się buty i.... jest super:)))
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze jak pada latem, zabieram dzieci i latamy po kałużach w deszczu. Na początku w kaloszach. Potem nie ma sensu bo w kaloszach wody więcej niż w kałuży. Pod koniec jesteśmy mokre i szczęśliwe jak nie wiem co :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie, czarodziejsko, sielsko, anielsko. A moknięcie w ciepłym deszczu jest super! :-)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga