Wczoraj, o zgrozo, dostała prezent - kartkę szczelnie zamalowaną czarną plakatówką.
Czarna?!? Czarna!! Dlaczego czarna?!
Zaburzenie procesów emocjonalnych, nastroje depresyjne, przemoc, wojna, agresja, dziecko krzywdzone, wyschnięte pozostałe farby?
Matka pędzi i pyta, dlaczego czarny?
"Bo chciałam Ci zrobić przyjemność. Przecież to Twój ulubiony kolor..."
A tam!!!
OdpowiedzUsuńStarsza swojego czasu nie uznawała koloru innego niż czarny.
Nie mordowała, nie było wojny, żadnych zakłóceń.
Teraz mam nadmiar kolorów i tęsknie za czernią.
nice!
OdpowiedzUsuńCzarny to też kolor, mnie na przykład wyszczupla :)
OdpowiedzUsuńA myślisz, że dlaczego to mój ulubiony kolor... :))
OdpowiedzUsuńU nas czarny coraz częściej wkrada się nawet do garderoby, bo jak to mawia starsza M. czarny jest modny ;-)
OdpowiedzUsuńJa na czarno i ewentualnie szaro ubierałam dziecko od urodzenia, powodując palpitacje serca babć ;)) Bo gdzież to...
OdpowiedzUsuńHa i na nic madre psychologiczne wywody o znaczeniu rysunków ;))
OdpowiedzUsuńJakie to proste, prawda? A my, dorośli, we wszystkim doszukujemy się drugiego i trzeciego ukrytego dna. Tym samym Dziecko zbłaźniło uczonych psychologów :-) Brawo!!! :-)
OdpowiedzUsuń