środa, 26 października 2011



Stanąć i wrzeszczeć z bezsilności czy zastosować zasadę wdupiemania?

10 komentarzy:

  1. Polecam metodę nr dwa. Pod warunkiem wdupiemania szczerego a nie na zasadzie duszenia w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Paula, trafiłaś w czuły punkt. Bo czy będę potrafiła? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja uwazam ze czasem zaleznie od sytuacji metoda nr1 pomaga na tyle ze mozemy isc dalej w zyciu. Czasem czlowiek musi, bo inaczej sie udusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A działa równie skutecznie w przypadku kobiet?

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bym krzyczała!:) aaaaaaaaaaaa!!....

    I tupnęła nóżką!

    W każdym razie zawsze trzeba 'coś' zrobić.

    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I pierwsza i druga moze byc dobra ale ktora pomoze tego Ci nie powiem... :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, wszystko zależy od tego jaki to rodzaj bezsilności. Ja tak bynajmniej mam ;-). Jeśli chodziło o pracę, zawsze załączałam kawałek ... niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam...;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może najpierw metoda nr 1, a zaraz potem nr 2?
    Ja zazwyczaj odczuwam potrzebę opowiedzenia o przykrym wydarzeniu kilku osobom, a z każdą kolejną opowieścią zaczynam dostrzegać coraz więcej aspektów humorystycznych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też tak myślę. Małgorzata ma rację. Nr 1, a zaraz potem nr 2.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga