Znowu cudem wygrzebana zupka ser w ziołach oraz słoik Bobovita mi tyłek ratuje. Taka ze mnie gospodyni.
Z zazdrością oglądam blogi piekących cuda dziewczyn. Chleby, bagietki, rogale.
Oczami wyobraźni już widzę się piekącą chleb w kuchni mojego nowego domu. Serwującą gościom chrupiące bułeczki z domowym dżemem. Na leżaku. Pod morelą.
Aga, wszystko przed Tobą ;-). A wiesz, że ja tylko raz, może dwa piekłam taki domowy chleb, upierdliwe to,choć przyznać trzeba, że zapach roznoszący się po domu jest bezcenny. Mimo wszystko pozostaję przy pieczeniu szybkich ciast ;-). Dżem domowy przywozimy od babci...albo sąsiadka czasem podrzuci ;-). Ale leniuchować na leżaku pod wisienką lubię bardzo ;-)). To co trzymać kciuki za Agę gospodynię? :-)
Gdy J jest w przedszkolu i tam je obiady a jego tata baardzo późno wraca z pracy, też się nie wysilam i "jadę" na "chińszczyźnie" i tym podobnych posiłkach. Ser z ziołami to mój faworyt :) Też sobie marzę, żeby kiedyś upiec chleb. I też sobie mówię, że we własnym mieszkaniu to dopiero pokażę mój kulinarny talent :)))
Ja też nie lubię gotować. Podobno to przychodzi z czasem, może jeszcze jesteśmy za młode :) Co za morela! Powiało cieplejszym klimatem :) Miłego weekendu!
Przymierzam się do upieczenia chleba, na razie eksperymentowałam z chlebem bananowym - bardzo łatwo go wykonać, nie trzeba zakwasu itp. Miesza się składniki i wrzuca do piekarnika. Nam smakował bardzo, oczywiście jest słodki :-) Pozdrawiam i miłego weekendu :-)
Piękne... tak po prostu.
OdpowiedzUsuńAga, wszystko przed Tobą ;-). A wiesz, że ja tylko raz, może dwa piekłam taki domowy chleb, upierdliwe to,choć przyznać trzeba, że zapach roznoszący się po domu jest bezcenny. Mimo wszystko pozostaję przy pieczeniu szybkich ciast ;-). Dżem domowy przywozimy od babci...albo sąsiadka czasem podrzuci ;-).
OdpowiedzUsuńAle leniuchować na leżaku pod wisienką lubię bardzo ;-)). To co trzymać kciuki za Agę gospodynię? :-)
Jasne!
OdpowiedzUsuńGdy J jest w przedszkolu i tam je obiady a jego tata baardzo późno wraca z pracy, też się nie wysilam i "jadę" na "chińszczyźnie" i tym podobnych posiłkach. Ser z ziołami to mój faworyt :)
OdpowiedzUsuńTeż sobie marzę, żeby kiedyś upiec chleb. I też sobie mówię, że we własnym mieszkaniu to dopiero pokażę mój kulinarny talent :)))
(wdech)...zapachniało dziś u Ciebie świeżym, cieplutkim pieczywem!..:))
OdpowiedzUsuńI marzeniami! :)
Ja też nie lubię gotować. Podobno to przychodzi z czasem, może jeszcze jesteśmy za młode :)
OdpowiedzUsuńCo za morela! Powiało cieplejszym klimatem :)
Miłego weekendu!
Przymierzam się do upieczenia chleba, na razie eksperymentowałam z chlebem bananowym - bardzo łatwo go wykonać, nie trzeba zakwasu itp. Miesza się składniki i wrzuca do piekarnika. Nam smakował bardzo, oczywiście jest słodki :-) Pozdrawiam i miłego weekendu :-)
OdpowiedzUsuń