Rosnie. Zmienia się bardzo, z każdym miesiącem.
Już czas na wymianę zabawek. Te, co mamy, już nie bawią. Dziecięce serce ciągnie gdzie indziej.
Już czas oddać dalej jeździki, sortery, obrazkowe książeczki, magnetyczne puzzle.
Teraz czas drewnianych klocków, lalek dzidziusiów, wózków, flamastrów, piórników oraz domków dla lalek. Czas drewnianej kuchenki i ikeowskich gadżetów do gotowania.
Mam w domu malutką kobietkę.



Czas potwornie szybko leci! Nasza malutka dopiero się pojawiła na tym świecie, a za kilka dni kończy siedem mies., dziś zmymlała pierwsze ciasteczko i uczy się siadać...
OdpowiedzUsuńWiem, że to, że dzieci rosną, zmieniają się, to naturalna kolej rzeczy, ale czy to musi wszystko być tak szybko??? Nie mógłby ten czas choć troszkę zwolnić?
Przekaż, proszę, swojej Małej Kobietce, że jest prześliczna! :-)
Dziękujemy za uroczy komplement.
OdpowiedzUsuń7 miesięcy..., to zaraz będzie stawała!
8-miesięczna Nadia chodziła przy meblach. Sprawdziłam, mam zapisane. Potem szybko się zapomina.
hihi i czas slicznych ksiezniczkowych pantofelkow w miejsce zdrowotnych trzewikow za pietke:) moc usmiechow dla jeszcze 2 latki ( przez kilkanascie dni to jeszcze ciagle dzidzius:))
OdpowiedzUsuńU młodszej M. do "3" zostało jeszcze kilka miesięcy:-), część zabawek, jak chociażby sortery czy piłeczkowe fontanny też trafiły do innych dzieci, teraz naśladuje starszą siostrę i bawi się w jej dorosłe zabawy;-) A kuchnia z pewnością będzie trafioną zabawką, która nie znudzi się przez wiele kolejnych lat. Srebrne buciki - ach te małe kobietki!!!
OdpowiedzUsuńMy też mamy kuchenki i akcesoria, i ikeowskie gotowanie, chociaż w domu dwóch chłopców! (A nawet trzech, jak liczyć niekiedy tatę...Tj. tata jest cały czas, ale tylko niekiedy zalicza się go tejże grupy wiekowej...) Chyba to kwestia wieku po prostu.
OdpowiedzUsuńCzas gna, i choć jestem bardzo zmęczona, wpadłam w manierę patrzenia na rzeczywistość jakby z perspektywy przyszłości... a stamtąd widać jeszcze bardziej, jak gna... dobra, kończę:)
czas płynie błyskawicznie
OdpowiedzUsuńdobrze, że są zdjęcie :) możemy go zatrzymać..
a robisz to pięknie
Ja pierwsze w tym roku urodziny syna mam juz za soba, kolejne za 3 miesiace... a Twoja coreczka urocza i dobrze, ze robimy zdjecia, cos zapisujemy zeby pamietac, zeby choc troche zatrzymac czas gdyz ucieka nam tak szybko, zbyt szybko...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was serdecznie. M
jaka piękna panna:)
OdpowiedzUsuń