Wzięłyśmy się za gotowanie.



Trzylatka. Już czas kończyć z dzidziusiowym jedzeniem. Czas poznawać nowe smaki. Nowe zapachy: bazylii, kiełków brokuła, słonecznika, zwykłej zielonej sałaty.
Nie jest łatwo. Dzisiejszy sukces- sałata. Taka, jaką robiła moja babcia. Ze smietaną, cebulą, solą, cukrem i octem.
jakie piękne zielenie! aż czuję ten zapach:)
OdpowiedzUsuńCudne "zielone" zdjęcia, ale mi narobiłyście ochoty na kiełki słonecznika;-). I pierścionek:-)) skąd ja to znam:-).
OdpowiedzUsuńCudne te zdjecia, takie swieze, apetyczne... takich kolorow bylo mi dzisiaj potrzeba...! A ta salatka Twojej babci, to jak ja robisz... dodajesz tylko to co napisalas czyli salata, cebula, smietana itd czy dajesz jeszcze cos wiecej...? ja takiej chyba nie jadlam a chetnie bym sprobowala... :-) M
OdpowiedzUsuńU Nas dziś też było zielono :-) Mianowicie zupa szpinakowa :-)
OdpowiedzUsuńZdjęcia pięknie nasycone tą zielenią :-)
Do porwanej sałaty masłowej dodawała 2 łyżki kwaśnej śmietany, szczyptę soli, szczyptę cukru, ciut zwykłego octu jabłkowego, delikatnie mieszała i szybko na stół, bo od octu sałata opada. Obowiązkowo w salaterce kryształowej!
OdpowiedzUsuń:)
No i zapomniałam o posiekanym szczypiorku, prosto z doniczki z pelargoniami!
OdpowiedzUsuńOpcja z cukrową cebulą była tylko wtedy, gdy szczypior dopiero rósł.
Pozdrawiam Was gorąco!
Mmmm, Dag, zupa szpinakowa... nie próbowałam, ale brzmi miło. Ba! Nawet nie wiedziałam, że taka jest. Fajny pomysł.
OdpowiedzUsuńWspaniałe zielone zdjęcia. Moje dziewczyny cięzkie są do przekonania do jakijś zieleniny. Niestety :)
OdpowiedzUsuńCiekawe czy kiedyś mijałyśmy się w Lublinie. MamaZBloga z aparatem. Znak rozpoznawczy :)
lubię zimę, nawet bardzo ale już tęsknię za zielenią właśnie, za taką świeżą soczystą która przywodzi na myśl ciepłe dni i słońce :)
OdpowiedzUsuńMagda, będę Cię więc wypatrywała! ;))
OdpowiedzUsuńA urodzinki dokładnie kiedy? :-)))
OdpowiedzUsuńA imprezka za 2 tygodnie, wielkie prygotowania trwają!
OdpowiedzUsuńoj to zielone wprowadza wiosne :) , moze wyjde na totalna ignorantke ale nie wiedziaam ze sa kielki brokula , z czym to sie je, jaki ma posmak?, brokuly uwielbiam i moje dziewczyny tez
OdpowiedzUsuńKiełki brokuła są malutkie, troszkę w smaku przypominają brokuła, kalafior, troszkę pikantne. Do sałatek i kanapek. Do jajecznicy. Do mięsa. Można kombinować.
OdpowiedzUsuńdzieki za odpowiedz, jak tylko bede w Krk to na pewno kupie, bo tu w Szwecji taki zakup mnie przerasta :), ha juz kolejny raz inspirujesz mnie kulinarnie:) , po jednym z Twoich wpisow zakupilam zestaw do founde czekoladowego i od tej pory uwielbiam... pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzieki za przepis... :-) M
OdpowiedzUsuń