wtorek, 4 stycznia 2011

Pielęgnujemy

w sobie naturę dziecka.
Tak się darliśmy podczas zjazdów z górki na sankach, że sąsiedzi na balkony powychodzili.







Czasem niechcący można trafić.

I cierpliwie uczymy dziecko, że nie rzuca się żółtym śniegiem. ;)

12 komentarzy:

  1. Oj pamiętam tę zjazdową frajdę jak byłam dzieckiem. Jakoś tak się składa, że w pobliżu miejsca, w którym mieszkamy brakuje górek, same niziny:-), a chętnie bym tak pokrzyczała zjeżdżając z jakiegoś stromego wzniesienia. A z żółtym śniegiem, cenna lekcja;-), ja pamiętam, że mi nie pozwalali jeść śniegu z tegoż samego powodu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje średnie dziecko nie lubi łazić po śniegu. Za to najstarsza, to istny demon śnieżny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem niedawno moja kumpela przyłapała synka wgniatającego twarz w śnieg, na pytanie co on wyrabia, odpowiedział że przecież jego anioł odbity na śniegu musi mieć buzię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na sankach tez bardzo lubimy jezdzic ale jezdzimy w lesie wiec nasze krzyki nikomu tam nie przeszkadzaja a co do sniegu to masz racje, zoltym sniegiem nie wolno... :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo słusznie że edukujesz dziecko w tej materii ;) żółtemu śniegowi mówimy NIE

    OdpowiedzUsuń
  6. zabawa, radość, śmiech
    fajnie spędzacie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przed moim blokiem jest fajna górka. Bywa, że koło 23 wieczorem na jej szczycie staje kilku panów i... zjeżdżają na sankach, co chwilę rozglądając się, czy nikt ich nie obserwuje. Coś pięknego! :-)
    Zadziwia mnie także wyobraźnia dzieci - zjeżdżają na czym się da - na tornistrach, starych deskach, workach, a ostatnio nawet na siedzeniu od kanapy... Sanki, w ich mniemaniu, są chyba zbyt zwyczajne!
    A tak z zupełnie innej beczki - wszystkiego najlepszego!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Your photos are so beautiful they take my breath away. This snowy world is like a magic world unknown to me. It is very warm here, and your winter photos cool me down.

    OdpowiedzUsuń
  9. oj, masz racje- pielegnujmy! ja zawsze mialam szczescie bo najpierw siostra 10 lat mlodsza, ktora "trzeba bylo" zabierac na sanki, a teraz dzieci:) kilka zjazdow na samej pupie tez juz w tym sezonie zaliczylam, a akcja ŻÓŁTEMU ŚNIEGOWI MÓWIMY NIE powinna miec zasieg globalny, i chyba idealnie nadaje sie na fejsa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na szczęście dziewczynka przyjmuje śnieżne ciosy z uśmiechem. A dziś na spacerze zauważyłam, że wszystkie bałwany w parku są zażółcone mniej więcej do połowy.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas snieg juz tylko brudny i zotly pozostal. Czekamy na nowy i pierwsze w tym roku saneczkowe wyscigi...Pozdrawiam serdecznie. Najlepszego w Nowym Roku Nadziejko!

    OdpowiedzUsuń