poniedziałek, 4 kwietnia 2011



Czy da się zrobić kompletny, piękny strój indianina z jednej rolki fioletowej bibuły?

A pewnie, że się da! Jeśli ma się taką Opiekunkę Do Dziecka jak my!

Peleryna z frędzlami, papierowa przepaska z papierowym piórkiem - pióropusz, pochwa na strzały z butelki po mineralnej, strzały z flamastrów i lotek z papieru. Wszystko stylowo owinięte sznurkiem. Profeska.

Jest nasza, i tylko nasza. Nie oddamy. Czasem śni mi się koszmar, że odchodzi, ale szybko te myśli odganiam!

:))) Udanego!!!!

7 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie ma zdjęć Indianina! A raczej Indianki:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jeśli jest taka potrzeba, to i owszem, będzie zdjęcie. To strój Indianina. Wojownika!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyobrażam sobie ten kostium :) taka niania to skarb :)
    Cudna foteczka :)

    PS. Właśnie zaczęło lać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ps. No właśnie widziałam...:/

    OdpowiedzUsuń
  5. :-), no proszę kreatywność górą!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że u Ciebie wiosna już w pełni!
    Ciekawa jestem tego stroju indianina, do tej pory byłam przekonana, że korona z papieru to szczyt moich możliwości, ale ostatnio udało mi się ulepić pełne śniadanie z ciastoliny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, śniadanie z ciastoliny! U nas niby kawa z mini serwisu i lody włoskie z plasteliny.
    Nawet dobre, tylko małe ;))
    Zdjęcie już mam, muszę tylko się zmobilizować i zrzucić,
    pozdrawiam, aga

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga