




Wiedziałam, że moje dziecko ma słabość do niemowląt. Rozczulają ją.
Ale że trzylatka potrafi być tak czuła, troskliwa, opiekuńcza, wpółczująca, empatyczna, to nie wiedziałam.
Katalog marzeń największych na świecie został poszerzony.
Obok lotu w kosmos z babcią pojawiło się pragnienie własnego dzidziusia.
To były poruszające odwiedziny:)
A jeśli szukacie pomysłu na zabawę, zajrzyjcie tu:
bajkowypokoik
Pozdrawiam, aga
własnego dzidziusia?
OdpowiedzUsuńbyłam pewna, że napiszesz braciszka lub siostrzyczkę ;)
pozdrawiam
Z tym lotem w kosmos może być problem;-), a dzidziuś - nic prostszego;-), tylko musi się mocno uśmiechać do rodziców;-). Piękne ujęcia.
OdpowiedzUsuń:)) jak zwał, tak zwał. Oby mały i oby był.
OdpowiedzUsuńMówicie Dziewczyny, że to proste? ;)))
Każdy własny dzidziuś - super sprawa. Przepiękne zdjęcia. A dzieci potrafią zaskakiwać :-)
OdpowiedzUsuńMalenstwo cudne a marzenie dziewczynki pewno nie takie latwe do spelnienia... :-) M
OdpowiedzUsuń