W sierpniu miejsce dla stoisk Jarmarku Jagiellońskiego, co miesiąc klimatyczna oprawa dla targów staroci.
Krótka, brukowana. Z jednej strony niewielka knajpka Mandragora w której mój mąż zawsze zamawia to samo - śledzie z cebulą, jabłkami i śmietaną, z drugiej strony Bazylika Dominikanów, miejsce nabożeństwa po zawarciu Unii Polsko-Litewskiej w 1569 r. z udziałem króla Zygmunta Augusta.
Tak piękna, że to tam chrzciliśmy nasze dziecko.
Wygląda, jakby czas się na niej zatrzymał. A Ty ją na swoich zdjęciach utkałaś ze złota. Piękne.
OdpowiedzUsuńI właśnie w ten sposób klimatycznych miejsc brakuje w naszym mieście, owszem są inne,bardziej morskie, ale nie ma takich "starówkowych" kamieniczki, latarenki,a przy nich kawiarenki, restauracyjki, duży plac itp., musimy sobie tworzyć z papieru;-).
OdpowiedzUsuńRzeczywiście złota :-)))
OdpowiedzUsuńKiedyś mieszkałam na ul. Złotej, choć nie była tak urokliwa, ale czasy ze Złotej wspominam bardzo dobrze :-) Studenckie czasy ;-)
Prezentuje sie pieknie... moze kiedys bedzie okazja w kawiarence wypic cos dobrego, kiedys, gdzies, cos, kto wie... :-) M
OdpowiedzUsuńDziękuję wszystkim za miłe słowa. Faktycznie złota ta Złota mi wyszła;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, Mamsan!:)